sobota, 29 września 2012

Toffinki

Czas na drugie ciasteczka! Tym razem bez zieleniny, a z dodatkiem sosu karmelowego. Nie tylko wewnątrz, a i ze słodkim akcentem na wierzchu. Zresztą sami zobaczcie, zapraszam na toffinki!

Przepis zaczerpnęłam również z książki Fika. Od razu podaję podwojoną porcję, z której mi samej wyszło 97 ciasteczek. W oryginale wyglądały trochę inaczej, bo i sposób pieczenia się różnił, ale wszystko zależy od wkładu pieczącego :)

Składniki:

300g masła (w temperaturze pokojowej)
200g cukru pudru
3 łyżki syropu karmelowego do lodów i deserów
500g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki cukru wanilinowego

Sposób przygotowania:

Krok 1. Zaczynamy! Masło ubijamy mikserem wraz z cukrem i słodkim syropem. Masa, którą uzyskamy powinna być lekko żółta i nabrać puszystości.

Krok 2. Kolejnym krokiem jest dosypanie mąki wymieszanej z proszkiem do pieczenia i cukrem wanilinowym. Teraz zagniatamy ciasto. Bez obaw gdy będzie się nieco kleiło, tak też jest dobrze!

Krok 3. Korzystając z kwadratowej foremki tworzymy ciasteczka. Moja była plastikowa, wkładałam do środka ciasto i potem dorównywałam jego kształt do postaci foremki. Potem lekkie nakrojenie w połowie każdego ciastka, malutki mazaniec z karmelowego sosu (uwaga, nie dawajcie go zbyt dużo, bo potem, pod wpływem wysokiej temperatury, toffinki zaczną się odkształcać pod gorącym karmelem i wszystko to nie da ładnego efektu...)  i wszystko gotowe. Blachy wyłożone oczywiście papierem do pieczenia.

Krok 4. 12 minut w 170 stopniach wystarcza wszystkim toffinkom, aby zarumieniły się do istnie karmelowego koloru. Ostrzeżenie! Upieczone ciastka mocno przyciągają zapachem i wyglądem! Strzeżcie się ;)

Toffinki!

 Do miski trafiają: masło, cukier oraz syrop karmelowy!

 Toffinki przed piekarnikiem i po.

Zapakowane na drogę.

Z góry przepraszam za jakość zdjęć. Zdaję sobie sprawę z tego, że pozostawia wiele do życzenia, ale stwierdziłam, że lepiej mieć takie fotki niż żadne. Jednak dawanie samego przepisu bez zdjęć to inna bajka.

1 komentarz:

  1. Kurczę, mieć takie pudełeczko w drodze, to skarb :D

    OdpowiedzUsuń