sobota, 4 kwietnia 2015

Mazurek z kajmakiem oraz cytrynową masą mascarpone

Choć sama często wracam do przepisów, które zamieszczam na blogu, nie zdarzyło mi się jeszcze do tej pory opisywać po raz kolejny ten sam przepis w kolejnym poście.
Dzisiaj czas przełamać tą zasadę. Wracam z przepisem na mazurek z kajmakiem oraz cytrynową masą mascarpone. W ponownie lekko zmodyfikowanej wersji, a do tego z zestawem nowych, tegorocznych zdjęć, w lepszej jakości i myślę, że zdecydowanie lepiej ukazujących ciasto niż 3 lata (!) temu w tym wpisie: http://masterofrdisaster.blogspot.com/2012/04/mazurkowa-wariacja.html .

Przepis polecam, u nas w domu będzie gościł na wielkanocnym stole już po raz 3.!
Połączenie maślanego kruchego spodu, słodkiego kajmaku oraz masy przełamującej smak nutą cytrynową i słonym posmakiem jest bajeczne!

Wraz z życzeniami 
zdrowych, wiosennych, radosnych Świąt Wielkanocy spędzonych w rodzinnym gronie 
zapraszam na krótki post będący po części powrotem do wpisu sprzed 3 lat
:) :) :)

Mazurek z kajmakiem oraz cytrynową masą mascarpone
(przepis na 2 mniejsze kwadratowe mazurki o wymiarach 25x25 cm)

Składniki:

KRUCHY SPÓD
300 g mąki pszennej
60 g cukru białego
250 g masła
2 łyżki wody (letniej)

+ 1 puszka słodzonego mleka skondensowanego (/gotowej masy kajmakowej) - w przypadku mleka skondensowanego nastawiamy je wcześniej do gotowania: zamkniętą puszkę zalewamy do wierzchu wodą i gotujemy przez 2 h, następnie otwieramy i jeszcze ciepłe wykładamy na przestudzony spód (warto wcześniej zaplanować wypiek i odpowiednio nastawić mleko)
gdy korzystamy z gotowej masy kajmakowej (która nota bene często jest tym samym mlekiem skondensowanym tylko już przegotowanym, warto spojrzeć na etykietę i wybrać tą masę bez dodatków) możemy od razu wykładać ją na kruchy przestudzony spód

MASA CYTRYNOWA
250 g serka mascarpone
200 g serka homogenizowanego naturalnego
200 g serka śmietankowego
2 sparzone żółtka
100 g cukru pudru
skórka starta z 1/2 cytryny (sparzonej)
~ 3 garści płatków migdałowych

Sposób przygotowania:

Krok 1. Zaczynamy od zagniecenia kruchego ciasta na spody Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy cukier, masło, które rozdrabniamy nożem. Dolewamy wody i energicznie zagniatamy ciasto. Pakujemy je w foliową torebkę i chowamy do zamrażalnika na 1/2 h. 

Krok 2. W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. Wyjmujemy schłodzone ciasto 
i dzieląc na pół wykładamy nim dwie kwadratowe formy, których dno obłożone jest papierem do pieczenia. Pamiętamy jednocześnie o uformowaniu niskich boków spodu, by móc potem wyłożyć na niego kajmak i masę bez obawy ich wylania się. Spody nakłuwamy widelcem i pieczemy przez ok. 20 minut.

Krok 3. Na przestudzone spody wykładamy masę kajmakową (patrz: wskazówki przy liście składników). Jeśli mazurki robimy dzień wcześniej (Wielki Piątek) w tym momencie możemy zostawić je z kajmakiem na noc pod przykryciem a rano wykonać i nałożyć masę cytrynową. Jeśli mazurki przygotowujemy już w Wielką Sobotę od razu przystępujemy do przygotowania masy.

Krok 4. Płatki migdałowe prażymy na suchej patelni. Zestawiamy z gazu.

Krok 5. Składniki masy cytrynowej powinny być schłodzone. Sparzone żółtka ubijamy z cukrem pudrem na jasną puszysta masę. Dodajemy mascarpone, ubijamy, dodajemy serek homogenizowany oraz śmietankowy wraz ze skórką cytrynową. Ubijamy do momentu aż cała masa będzie lekka 
i napowietrzona.
Masę cytrynową przekładamy bezpośrednio na warstwę kajmaku. Wierzch mazurków posypujemy prażonymi płatkami migdałowymi.

Tak przygotowane mazurki przechowujemy w chłodnym miejscu, niekoniecznie w lodówce, 
która w okresie Świąt zapewne jest pełna po brzegi.
Smacznego wielkanocnego czasu :)










Przed Świętami będzie to ostatni post, 
wracam pojutrze z małą fotorelacją i przepisem końcowo-świątecznym 
jeszcze w wielkanocnej nucie!

A na koniec...
Jeszcze w mazurkowym temacie...
Nie jestem w domu jedyną osobą odpowiedzialną za wypiek mazurków.
Co roku Babcia przygotowuje swoje popisowe mazurki:
z czekoladą i migdałami oraz tradycyjnego z bakaliami.
O nich też kilku słów nie mogło zabraknąć.
Pełne słodyczy blachy czekają jutra! 
Na potwierdzenie zdjęcie tradycyjnych domowych mazurków oraz ich kochanej autorki!





niedziela, 15 marca 2015

Sernik trójwarstwowy waniliowo-czekoladowy

Tym razem, jeszcze weekendowo, zapraszam w słodkie klimaty.
Bez oszukiwania, bez podmieniania składników, bardziej tradycyjnie.
Sernikowo. Słodko. Waniliowo. Czekoladowo. Kremowo.

Dzisiaj mowa o serniku trójwarstwowym waniliowo-czekoladowym
Serniku upieczonym według domowego przepisu z małymi modyfikacjami. 
Bliskiemu w smakach tradycyjnemu sernikowi, bez wielu dodatków, w którym można poczuć smak i zapach sera, jego kremową, lekko ciężką konsystencję połączoną z nutą wanilii, cienką czekoladową warstwą oraz spodem kakaowym, z czekoladą, z kruszonki.

Bez większego owijania w bawełnę zapraszam na przepis okraszony smakowitymi zdjęciami!

Sernik trójwarstwowy waniliowo-czekoladowy

Składniki:

SPÓD
2 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki cukru białego
3 czubate łyżki kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka aromatu waniliowego
2 żółtka jaj
100 g masła
6 kostek czekolady deserowej (=1/3 tabliczki czekolady)
2 łyżki mleka

WARSTWA CZEKOLADOWA
12 kostek czekolady deserowej (=2/3 tabliczki czekolady)
5 łyżek mleka

MASA SEROWA
1 kg sera twarogowego mielonego na sernik
100 g masła
1/2 szklanki cukru
3 jaja + szczypta soli
1/2 paczki budyniu waniliowego

Sposób przygotowania:

Krok 1. Na początku zajmujemy się przygotowaniem spodu. Masło rozpuszczamy w małym garnuszku (najłatwiej od razu całą kostkę, ponieważ drugą jej połowę zużyjemy niebawem do sporządzenia masy serowej). Czekoladę rozpuszczamy nad kąpielą wodną, pod koniec dodając mleko. W dużej misce łączymy ze sobą mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia, aromat, żółtka. Dolewamy masło, mieszamy, a następnie dokładamy czekoladę. Całą masę ciasta wyrabiamy rękoma. Ostatecznie powinniśmy otrzymać alla kruszonkę, drobną, czekoladową, dobrze wymieszaną, sypką.

Krok 2. Tak przygotowane ciasto na spód przekładamy do dużej prostokątnej blachy natłuszczonej małą ilością oleju. Kruszonkę równomiernie rozprowadzamy na całym dnie po czym lekko ją uklepujemy.

Krok 3. Pozostałą część czekolady potrzebną do masy czekoladowej rozpuszczamy również w kąpieli wodnej z 5 łyżkami mleka. Wylewamy ją na kruszonkowy spód, delikatnie rozsmarowujemy.

Krok 4. Przystępujemy do przygotowania masy serowej. W dużej misce ubijamy lekko ser 
z budyniem, a potem dolewamy powoli ostudzone rozpuszczone masło cały czas ubijając masę. 
W osobnej misce ubijamy jaja z cukrem i szczyptą soli na jasną puszystą masę. Delikatnie przelewamy ją do masy serowej i ubijamy aż całość będzie lekka, puszysta, dobrze napowietrzona, 
a przy mieszaniu będzie z łatwością odchodzić od brzegów naczynia.

Krok 5. Masę serową przelewamy na warstwę czekoladową, wyrównujemy wierzch ciasta 
i wstawiamy blachę do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na ok. 1 godzinę. Pod koniec polecam sprawdzać ciasto, by wierzch nie za bardzo się zrumienił. Najlepiej by brzegi nabrały rumieńców, 
a środek był jasny, lekko żółty.
Sernik nie powinien urosnąć i opaść podczas pieczenia.

Po upieczeniu sernik studzimy i dopiero podajemy.
Dobrze smakuje również schłodzony przez pewien czas w lodówce.
Smacznego! :3







środa, 4 marca 2015

Tort czy nietort

Czy tort musi być słodki?
Czy musi zawierać dużo cukru?
Czy powinien rozpływać się w ustach?

"TAK!" - brzmi zapewne Wasza pierwsza odpowiedź na powyższe pytania.
Jeszcze tydzień temu zgodziłabym się. Jak to tort bez cukru? Świętowanie urodzin bez słodyczy? Bez znajomych warstw ciasta przełożonych puszystym, rozpływającym się w ustach kremem? Tak się da?

Da się!
W sobotę przyjaciółka świętowała urodziny. Wielki Post, mały odpoczynek od słodyczy, więc jak tu świętować i upiec dla niej tort?! Ale bez tortu przecież nie można!
Trochę pomyślałam, z kilkoma pomysłami w głowie przystąpiłam do robienia listy zakupów nadal trochę niepewna co z tego wszystkiego wyjdzie. Tort czy nietort?
Na etapie przygotowywania składników i pieczenia musiałam być już pewna czego chcę. Jednak do samego końca, zanim tort nie został napoczęty, gdzieś tam w tyle głowy nadal kotłowały mi się myśli czy to będzie tort czy nietort! I bądź tu mądry! Czy jeśli wytrawny, ale z owocami to zasługuje na miano tortu? Czy jeśli nie zawiera w ogóle cukru można jednak odnaleźć w nim słodki posmak? Czy będzie, wg zamiarów, rozpływał się w ustach?

Jak się okazało ... Tort zdał się zdać egzamin tortowy. Zniknął w trymiga, obyło się bez złych uwag, które w razie pojawienia się mam nadzieję bym usłyszała !
A więc ... Tort był kremowy. Masa serowa na kruchym spodzie była lekka, rozpływająca się
w ustach. W smaku wytrawna. Nie była przesolona, lecz w połączeniu z warstwą malin zdawała się być smakowo idealnym dodatkiem do naturalnej słodyczy malin. Więc słodki smak zaistniał.
Według mnie test został zdany pomyślnie.

Na pytanie tort czy nietort odpowiedziałabym: OBA!

Zapraszam na mój autorski przepis na tort (czy) nietort! :)

Tort (czy) nietort

Składniki:

CIASTO
1/2 szklanki mąki żytniej
1/2 szklanki mąki pszennej
100 g masła
3 łyżki wody

+10 g masła
  2 łyżki grubych płatków owsianych

MASA SEROWA
500 g sera twarogowego mielonego
250 g serka mascarpone
~ 100 g fety
100 g sera pleśniowego typu lazur
3 łyżki mleka
3 jaja

WIERZCH
300 g malin (mrożonych, lecz w sezonie na pewno polecam świeże!)

Sposób przygotowania:

Choć przepis może wydawać się długi i trochę zagmatwany, nie dajcie zwieść się pierwszemu wrażeniu! Przepis choć wieloetapowy jest naprawdę łatwy w przygotowaniu!

Krok 1. Z mąki, masła i wody zagniatamy ciasto. Najlepiej rozpocząć od wymieszania mąk i dodania do nich masła dzieląc je na mniejsze cząstki nożem. Następnie zaczynamy rozrabiać ciasto rękoma dodając w międzyczasie wodę. Uzyskane ciasto powinno być lekko sprężyste, nie rozsypywać się.

Krok 2. Dno natłuszczonej masłem małej tortownicy wypełniamy rozwałkowanym ciastem. 
I podkreślam, tylko dno. Pozostałe ciasto wykorzystamy na kruszonkę.
Przygotowane dno przykrywamy i chowamy do lodówki na 1/2 godziny.

Krok 3. Do pozostałego ciasta dokładamy masło oraz płatki owsiane, które uprzednio wrzucamy na patelnię i podprażamy na złocisty kolor. Dobrze wyrobione i wymieszane z płatkami ciasto rozprowadzamy na blasze do pieczenia tworząc mały placek. Nakłuwamy go widelcem w kilku miejscach.

Krok 4. Przykryty spód naszego ciasta obciążamy ceramicznym groszkiem do pieczenia a jeśli go nie posiadamy, po prostu odsłaniamy ciasto i nakłuwamy je widelcem.
Blachę ze spodem oraz z plackiem na przyszłą kruszonkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni.
Spód podpiekamy przez 20 minut, placek zostawiamy na 5-10 minut dłużej, by zdążył jeszcze skruszeć - będzie łącznie krócej się piekł.
Zawartość obu blach zostawiamy do lekkiego przestygnięcia.

Krok 5. Przygotowanie masy serowej najlepiej rozpocząć od stopienia sera pleśniowego 
w garnuszku, pod koniec dodając 3 łyżki mleka, dobrze mieszając. W razie potrzeby można użyć również małej trzepaczki do jajek, by masa wyszła kremowa i jednolita. Odstawiamy ją do ostygnięcia.
Jednocześnie w malakserze zaczynamy mieszać ser twarogowy z mascarpone. Po kilku minutach ubijania dodajemy pokruszoną fetę i nastawiamy malakser na odpowiednio wysokie obroty, aby feta wmieszała się w masę.
Jaja ubijamy mikserem na jasną, puszystą masę - dolewamy ją do masy serowej i kontynuujemy ubijanie w malakserze. Gdy wypełnienie będzie jednolite i napowietrzone, możemy połowę wylać na podpieczony spód. Do drugiej połowy dodajemy ser lazur i wylewamy ją na pierwszą warstwę serową. Wstawiamy do piekarnika na 30 minut.

Krok 6. Gdy tort się piecze, przygotowujemy maliny. Przekładamy je do garnka i gotujemy na małym gazie. Naszym celem jest otrzymanie lekko zagęszczonej masy, więc maliny nie dość że muszą się rozmrozić, podgrzać, rozdzielić na mniejsze kawałeczki, to również ich sok powinien lekko odparować.
Tak przygotowane maliny odstawiamy do lekkiego przestygnięcia.

Krok 7. Po 30 minutach wyciągamy tort na chwilę z piekarnika. Maliny rozprowadzamy równomiernie na wierzchu ciasta i tort wraca do piekarnika na kolejne 10 minut. Maliny powinny po tym czasie wyglądać na lekko zapieczone.

Krok 8. Z placka, który został upieczony z reszty ciasta na spód, robimy kruszonkę. Po prostu kruszymy upieczony placek. Posypujemy nim wierzch ciasta pokryty malinami i zapiekamy całość przez ostatnie 10 minut.

Po tym czasie, już, nareszcie, możemy wyjąć ostatecznie ciasto z piekarnika, zostawić do całkowitego ostygnięcia i podawać jubilatowi / jubilatce!
Smacznego! Udanego świętowania!



Tort czy nietort?
TORT!

A jak całe ciasto powstawało...? Z serii krok po kroku:











Na koniec kilka dodatkowych smakowitych ujęć ostatecznego efektu tortu :





Dla Hani raz jeszcze 100 lat z okazji 20.urodzin, a dla innych do zobaczenia!
:)

wtorek, 10 lutego 2015

Stromboli wegetariańskie z cukinią, żółtą papryką i wędzonym serem

Dzień dobry! :)

Po raz kolejny czas byłoby powiedzieć: I am back! A no jestem, jestem.
Bez wielkich wstępów, zapowiedzi, myślę, że czas NARESZCIE przejść do kolejnego wpisu i przepisu. Po przerwie nieco dłuższej niż sądziłam, a bo to wakacje, a to wyjazdy, a to praca i studia. Można by tak wymieniać pewnie długo !

A więc tak... Na stronie bloga na facebook'u już kilka dni temu pojawiło się zdjęcie sernika z nutellą i nutą pomarańczy. Ta moja wesoła twórczość, trochę zainspirowana Światowym Dniem Nutelli (5.02) zostanie jeszcze lepiej i opisana i pokazana niebawem, lecz dziś czas na coś zdecydowanie bardziej konkretnego w smaku, wytrawnego. Z tego co udało mi się dowiedzieć jest to potrawa o korzeniach włoskich przywieziona przez włoskich imigrantów do Stanów Zjednoczonych. Przez jednych niekojarzona w ogóle, przez innych wiązana ze smakiem pizzy. I dobrze!

Stromboli, bo o nim tu mowa, to potrawa, która podobnie jak pizza, bazuje na domowym cieście drożdżowym, które stanowi podstawę dla tego wypieku. Na rozwałkowanym wyrośniętym cieście układa się ser, warzywa oraz opcjonalnie dodatki mięsne takie jak: salami / mięso mielone / szynkę np. parmeńską.
Tym razem, na początek, zdecydowałam się na wersję wegetariańską stromboli z cukinią, żółtą papryką i wędzonym serem, by wszyscy domownicy mogli spróbować tego obiadowego wypieku.

Zapraszam na przepis, który zaczerpnęłam z nowo wydanej książki "Wypieki. Najlepsze przepisy z całego świata.". Po kosmetycznych zmianach, w tym: zmianie rodzaju mąki i wszystkich dodatków powstało moje stromboli wegetariańskie z cukinią, żółtą papryką i wędzonym serem.
Zapraszam :)

Stromboli wegetariańskie z cukinią, żółtą papryką i wędzonym serem
(ok. 8 porcji)

Składniki:

CIASTO
500 g mąki żytniej pełnoziarnistej + odrobina do podsypania
2,5 łyżeczki suszonych drożdży
2 łyżeczki soli
2 łyżki oliwy z oliwek
~350 ml wody w temperaturze pokojowej

WYPEŁNIENIE
1 cukinia
1 żółta papryka
~150 g sera wędzonego (użyłam sera Zamojskiego)
oliwa z oliwek

+ przyprawy: sól, pieprz, zioła prowansalskie, oregano, rozmaryn

Sposób przygotowania:

Krok 1. Tradycyjnie przygotowanie wypieku drożdżowego rozpoczynamy od naszykowania zaczynu, lecz w tym przypadku korzystamy z drożdży suchych, więc ten etap pomijamy.
Mąkę przesiewamy do dużej miski, dodajemy do niej drożdże, sól, oliwę oraz odrobinę wody. Zaczynamy wyrabiać ciasto. W trakcie dodajemy jeszcze tyle wody, by ciasto stało się sprężyste i odklejało się od ścianek miski.
Po dodaniu wszystkich składników ciasto wyrabiamy jeszcze przez ok. 10 min na blacie / stolnicy podsypując odrobiną mąki. Po tym czasie zostawiamy je w ciepłym miejscu pod przykryciem na 1h do wyrośnięcia.

Krok 2. Kiedy ciasto rośnie, przygotowujemy składniki wypełnienia. W dwóch rondlach rozgrzewamy po ok. 2 łyżki oliwy. Do jednego na rozgrzany tłuszcz wsypujemy cukinię pokrojoną w podłużne cienkie plastry, do drugiego paprykę skrojoną w drobne małe plasterki (jak to widoczne na zdjęciu). Oba warzywa podsmażamy dosłownie kilka minut, by nieco zmiękły, lecz nie rozgotowały się, bo będą miały czas jeszcze dojść podczas pieczenia.
Pod koniec smażenia zawartość obu garnków doprawiamy szczyptą soli, pieprzu, oregano oraz ziół prowansalskich, mieszamy i zestawiamy z gazu.

Krok 3. Po godzinie wyrośnięte ciasto drożdżowe wyjmujemy z miski, zagniatamy przez kolejne kilka minut po czym zostawiamy na 10 min pod przykryciem.
Potem wyjmujemy je, rozwałkowujemy na kształt zbliżony do prostokąta. Powierzchnię smarujemy odrobiną oliwy. Ciasto pokrywamy odrobiną startego sera wędzonego, na niego nakładamy cukinię, następnie paprykę i na koniec ponownie ser wędzony. Całość możemy polać odrobiną soku z przyprawami pozostałego po smażeniu cukinii. Ale uważnie, by nie rozmoczyć ciasta.

Krok 4. Tak przygotowane ciasto rolujemy wzdłuż dłuższej krawędzi. Miejscem złączenia układamy wypiek do dołu na natłuszczonej olejem blasze do pieczenia. Wierzch stromboli nakłuwamy w kilku miejscach widelcem, lekko smarujemy oliwą i posypujemy suszonym rozmarynem.

Krok 5. Pieczemy ok. 25-30 minut w temperaturze 200 stopni.
Po wyjęciu od razu podajemy krojąc na mniejsze kawałki, serwując wedle uznania z oliwą oliwek z rozmarynem / sosem pomidorowym lub innym lekkim sosem warzywnym.

Smacznego!


Porcja stromboli wegetariańskiego z cukinią, żółtą papryką i wędzonym serem


 Cukinia oraz żółta papryka po lekkim podsmażeniu.

 Upieczone stromboli. W całości.


Arrivederci! Grazie! / Do widzenia! Dziękuję!

czwartek, 14 sierpnia 2014

Biały sernik z musem malinowym

Noc czy dzień, każda pora jest dobra na nowy wakacyjny post!

W międzyczasie między wyjazdami zabieram się za tworzenie materiału do kolejnego słodkiego jedzeniowego postu, nadal będąc jeszcze myślami w Budapeszcie. Spędziłam tam dosłownie tydzień, ale wydaje mi się, że udało mi się poznać to miasto z wielu zaskakujących i interesujących stron... Ale to temat na następny post, który pojawi się już niebawem, na dniach. Obiecuję!

Dzisiaj zapraszam na słoneczny deser w postaci białego sernika z musem malinowym.
Sernik ten piekłam już kilka razy, za każdym razem ciasto wychodziło równie delikatne, w kolorze białe jak śnieg, a dopełniająca sernik warstwa musu owocowego (w tym wydaniu malinowego, ale wypróbowywałam również truskawkową wersję) fajnie komponowała się smakowo z całością ciasta wraz z lekko chrupiącym spodem z ciasteczek.

W te wakacje wypróbowuję różne przepisy na serniki, ostatnio idzie mi to dość opornie z racji pracy i wyjazdów, ale prędzej czy później będzie pojawiać się tu więcej sernikowych wpisów. Ja się o to dobrze postaram :)

Tym razem dość tradycyjnie korzystałam z przepisu ze strony mojewypieki.com na sernik na białkach z frużeliną z owoców leśnych. Frużelinę zastąpiłam moim musem owocowym, żeby podczas chłodzenia na serniku powstała cienka jednolita warstwa.

Zaprasza na przepis!


Biały sernik z musem malinowym

Składniki:

SPÓD
ok. 200 g herbatników / ciasteczek pełnoziarnistych (BEZ DODATKÓW!)
50 g masła

MASA SEROWA
750 g białego sera trójkrotnie zmielonego na serniki
5 białek
1/2 szklanki cukru białego
300 ml śmietanki kremówki
20 g mąki pszennej
20 g mąki ziemniaczanej
sok z 1 cytryny

MUS MALINOWY
~ 300 g malin (można je bez problemu zastąpić truskawkami, jagodami, morelami czy innymi łatwo rozpadającymi się pod wpływem temperatury owocami)
2 czubate łyżki cukru białego
2 łyżeczki żelatyny
3 łyżki ciepłej wody

Sposób przygotowania:

Krok 1. W garnuszku rozpuszczamy masło. Do misy malaksera wsypujemy herbatniki bądź ciasteczka pełnoziarniste i mielimy dolewając rozpuszczone masło. Dążymy do uzyskania piaskowej konsystencji. Tak przygotowaną masę wykładamy do tortownicy, której dno wyłożyliśmy papierem do pieczenia. Całość wyrównujemy na powierzchni formy, przyklepujemy i chowamy do zamrażarki na krótki czas przygotowywania masy serowej.

Krok 2. Tymczasem do umytej misy malaksera przekładamy ser biały, białka jajek oraz cukier. W oddzielnej misce ubijamy bitą śmietanę. Po skończeniu dodajemy ją do reszty składników i włączamy malakser. W międzyczasie dolewamy do całości sok z cytryny, a pod koniec mieszania również mąki. Masy serowej zbytnio nie napowietrzamy nadmiernym mieszaniem by nie wyrosła podczas pieczenia. To nie o taki sernik nam chodzi.

Krok 3. Gotową masę serową wylewamy na spód z ciasteczek, pamiętając by przed zrobieniem tego wysmarować lekko ścianki tortownicy masłem. Wypełnioną tortownicę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 150 stopni na 60-70 minut, do momentu aż masa serowe będzie ścięta i wypieczona. Nie ma potrzeby, a raczej nawet lepiej by tak się nie stało, by wierzch się rumiennie przypiekł.

Krok 4. Gdy sernik się piecze szykujemy mus owocowy. W tym przypadku maliny wrzucamy do garnuszka, zasypujemy cukrem i co jakiś czas mieszając gotujemy. Gdy całe owoce już się rozgotują będziemy mogli dodać do nich żelatyny. Roztwór żelatyny przygotowujemy wsypując do szklanki 2 łyżeczki sproszkowanej żelatyny i zalewając je wodą.

Upieczony sernik dopiero po przestygnięciu pokrywamy warstwą musu, ale cały czas sernik zostawiamy w tortownicy. Następnie chowamy ciasto najlepiej na całą noc do lodówki pozwalając sernikowi wraz z musem schłodzić się i odpowiednio połączyć smakowo.

Podajemy i pałaszujemy tylko w dobrym rodzinnym lub przyjacielskim gronie.
Sprawdziłam, tak ten sernik smakuje najlepiej! Zawsze! :))




Biały sernik z musem malinowym
 
Już jutro nowy wpis z relacją jedzeniową prosto z węgierskiej stolicy!
Dobranoc : )

niedziela, 3 sierpnia 2014

Suflety czekoladowe

Zgodnie z obietnicą czas na kolejny słodki post!

Mogę nareszcie oficjalnie powiedzieć, że wytrzymałam calutki miesiąc bez słodyczy - teraz powoli i z umiarem wracam do jedzenia rzeczy słodkich i dosładzanych, bo i na nie starałam się uważać przez cały lipiec. Mały sukces dietowy za pasem, praca jak na razie skończona, czas na odpoczynek, wyjazdy i czyste wakacyjne lenistwo! ^^ Dopóki jestem na miejscu mam plan jak najbardziej wyżyć się kulinarnie co już dziś od samego rana uskuteczniam! O tak.. :)

Na pewno postaram się o nowe inspiracje na bloga, pofotografuję i będę się wszystkim dzielić.
Dzisiaj czas na suflety czekoladowe z sosem malinowym!

Suflety czekoladowe  z sosem malinowym

Składniki (4 porcje) :

100 g gorzkiej czekolady
70 g masła
50 g cukru pudru
40 g mąki pszennej
3 jaja

SOS MALINOWY

kilka garści malin (3-4)
2 łyżki cukru pudru + odrobina do przybrania sufletów

Sposób przygotowania:

Krok 1. Czekoladę oraz masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej (składniki wkładamy do blaszanej miski i umieszczamy ją w garnku nad gotującą się wodą, tak by miska nie dotykała wody).

Krok 2. Całe jajka ubijamy z cukrem pudrem na jasną, puszystą pianę.

Krok 3. Do rozpuszczonej czekolady dodajemy mąkę, dokładnie mieszamy. Następnie porcjami bardzo delikatnie łącząc dodajemy do całości masę jajeczną.

Krok 4. Do natłuszczonych masłem kokilek przelewamy do 1/2 / 3/4 wysokości czekoladowego ciasta sufletowego. Tak przygotowane kokilki wstawiamy na blasze do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na ok. 10-12 minut. Uważajcie, bo w zależności od piekarnika suflety mogą się piec odrobinę dłużej lub krócej.

W efekcie końcowym suflety powinny być lekko wyrośnięte, raczej nie powinny dużo opaść. Ich środek powinien być nadal wilgotny i bardzo aromatyczny.

Krok 5. Gdy akurat suflety się pieką mamy te kilka minut na przygotowanie szybkiego sosu malinowego. Do garnuszka wrzucamy kilka garści malin, dosypujemy do nich 2 łyżki cukru pudru i doprowadzamy do takiego stanu czasem mieszając, by owoce się rozdrobniły i by powstał z nich sos owocowy.

Suflety podajemy od razu po wyjęciu z piekarnika. Po chwili posypujemy je odrobiną cukru pudru, polewamy według uznania sosem malinowym i podajemy:) Bon apetit!






 Suflety czekoladowe
Mniam! :)

Dużo słodkości na dobry wieczór i dobrą noc ;) Mam nadzieję, że zdjęcia zachęcą Was do pieczenia!

piątek, 1 sierpnia 2014

Wytrawne suflety serowe

Ostatnio się tak kręcę i kręcę, robię milion rzeczy, a gdzieś w międzyczasie gotuję.
Kilka dni temu napisałam już tego posta, o moich pierwszych sufletach serowych, ale najwyraźniej zniknął on w przestworzach internetu.... No cóż, podobno po raz drugi tą samą rzecz robi się prościej i szybciej.
A więc spróbuję!

Długo zbierałam się do upieczenia pierwszych sufletów: w telewizji, książkach wiele osób zdawało się ostrzegać, że upieczenie dobrego sufletu to nie lada wyczyn. Ale co to za gotowanie bez znajomości klasyków: taka przyświeca mi w te wakacje dewiza. Przeszperałam kilka przepisów na wytrawne suflety i zdecydowałam, że na pierwszy rzut pójdą wytrawne suflety serowe. Przepis zaczerpnęłam ze strony http://kuchniaagaty.pl/. Po małej zmianie proporcji, dodaniu side'a w postaci sałatki z rukoli z łososiem przepis wydawał się gotowy do realizacji.
W zeszłą niedzielę przystąpiłam więc do akcji: przygotowanie sufletów na rodzinny obiad!
Muszę powiedzieć, że albo trafił mi się bardzo dobry przepis albo przygotowywanie sufletów wcale nie jest takie trudne! Te małe wypieki pięknie wyrosły, w środku zostały lekko miękkie, puszyste, a na wierzchu miały spieczoną skorupkę. Po wyjęciu z piekarnika i podaniu na talerze dopiero zaczęły lekko opadać.
By potwierdzić regułę, że pieczenie sufletów to nie wielka magia, tylko ścisłe trzymanie się proporcji i poprawne łączenie składników, a następnie podanie w szybkim czasie upiekłam również kilka dni później słodkie suflety czekoladowe, które również wyszły bez najmniejszych problemów.
W planach mam jeszcze niejeden suflet, będę próbować i eksperymentować, bo ostatnie próby utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest to idealny sposób na szybki a zarazem efektowny obiad, czy w wersji słodkiej ciepły deser.

Tymczasem zapraszam na przepis....

Wytrawne suflety serowe podane z sałatką z rukoli i łososia pod musztardowym dipem

Składniki (5 porcji) :

40 g masła
50 g mąki pszennej
350 ml mleka
150 g sera żółtego (użyłam edamskiego)
50 g sera lazur

+ 2 łyżeczki musztardy francuskiej
   pieprz
   sól

SAŁATKA
4 duże garści rukoli
~ 100 g łososia sałatkowego

+1 łyżeczka musztardy francuskiej
  1 łyżeczka musztardy miodowej
  2 łyżeczki oliwy
  1 łyżeczka octu balsamicznego
  4 łyżki wrzątku
  2 garści pestek słonecznika

Sposób przygotowania:

Krok 1. Przygotowanie ciasta na suflety zaczynamy od ugotowania beszamelu. W rondelku rozpuszczamy masło, a następnie dosypujemy do niego mąkę i dokładnie mieszamy. Połączoną całość zestawiamy z ognia, dolewamy połowę zadanej ilości mleka, mieszamy małą trzepaczką do jajek. Garnek ponownie wstawiamy na ogień dolewając resztę mleka.
Tak przygotowany beszamel gotujemy przez kilka minut co chwilę mieszając by gęstniejąc nie powstawały w nim niepożądane grudki. Zestawiamy z ognia.

Krok 2. Do lekko przestygniętego beszamelu dodajemy starty ser żółty, pokruszony ser pleśniowy, musztardę francuską, żółtka jaj, szczyptę pieprzu oraz odrobinę soli. Mieszamy.

Krok 3. Białka jaj ubijamy na sztywną pianę, a następnie porcjami dodajemy ją do masy beszamelowo-jajecznej. Puszyste ciasto sufletowe przekładamy do kokilek wysmarowanych masłem i wysypanych małą ilością bułki tartej. Przed wstawieniem ich do piekarnika wyrównujemy brzegi sufletów końcem łyżeczki bądź po prostu palcem w celu równomiernego wyrośnięcia małych wypieków.
Suflety pieczemy przez ~18-20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.

Krok 4. Gdy suflety się pieką, mamy akurat te kilkanaście minut na przygotowanie sałatki oraz nakrycie do stołu i małe ogarnięcie kuchni. Zacznijmy od sałatki. Na talerzach układamy porcje rukoli, a na nich pokrojonego wędzonego łososia sałatkowego. Przygotowujemy dip przekładając do słoiczka wszystkie zadane składniki i dokładnie mieszając. Łyżką polewamy sałatkę dipem i w ten sposób side do naszych sufletów serowych jest już gotowy.

Upieczone suflet serowe nie będą całkowicie ścięte, ale równocześnie nie mogą być całkowicie płynne. Trzeba pilnować czasu pieczenia. DOKŁADNIE!
Suflety podajemy od razu, jeszcze gorące! Smacznego :)




Wytrawne suflety serowe podane z sałatką z rukoli i łososia pod musztardowym dipem

Chcesz spróbować? Polecam gorąco! :)

Już niebawem post w wersji słodkiej: z pysznymi czekoladowymi sufletami z dodatkami w roli głównej.
Tymczasem życzę miłego dnia, pędzę do codziennych zajęć..!